z zanzibaru i jeszcze skądś
Blog > Komentarze do wpisu

seks kur

*

Seks na Zanzibarze jest przezroczysty. Obecny transparentnie.

Na przyklad na ulicy: afrykańscy chłopcy chodzą pływać do oceanu, codziennie przed zachodem słońca; pływają w koszulkach i spodenkach, wracają mokrzy, w ciasno przylegających do ciała ubraniach, na boso, w testosteronie chłopięcej gromady, bezwiednie stają się seksem wcielonym. Afrykańskie dziewczyny, te zakryte od stóp do głów czarnymi welonami duchy, poruszają się tak, jakby ich ruchem rządziły wyłącznie zmysły. Zwyczajnie i po prostu: zmysly. Odkryte afrykańskie dziewczyny mają skórę jak świeżo wymieszana, ciepła czekolada, przyrządzona w ambozjańskiej proporcji mleka, cukru i kakao. Sam seks. Ich biusty są wielkie, uda mocne, głowy kształtne, twarze zachwycające. W sam raz dla zanzibarskich chłopców, dla ich słonych od oceanu rąk i słonych od łez oczu.

Na rogach ulic: koguty skaczą na kurach i trzepią je piórami. Seks kur – tłumaczę synowi obrazek z ulicy, gdy pyta co się dzieje z tymi ptakami, ale czyż seks kur nie brzmi kuriozalnie? Na marginesie pozostawię fakt, że również mój osobisty syn wkracza powoli w rozmaite seksualne aspekty swojego sześcioletniego życia. Zwierzył mi się ostatnio, że nie wie, jak to jest, ale zawsze rano i wieczorem ma ochotę na miłość (jego własne słowa). Zapewniłam go, że to wspaniale i że ta ochota na miłość jest zupełnie normalna.

W samochodzie: Kalina Jędrusik śpiewa (mruczy) „bo we mnie jest seks”. I czasami nie pozwala tym śpiewem (mruczeniem) skupić się na kierownicy i prostej drodze.

Albo na ostatni przyklad: seks kóz na podwórzu. Ale o tym napiszę jutro. Bo teraz okropnie męczy mnie ta notka. Ciągle ją zmieniam i redaguję na nowo. Chcę ją wreszcie skończyć i pójść do łóżka. Spać.

*

 

środa, 04 listopada 2009, listyzpodrozy
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/11/05 15:31:03
Nie odniosłam wrażenia, że jest wymęczona.
Lato, morze, skąpe przewiewne stroje sprawiają, że człowiek ma większą świadomość własnego ciała, jego mankamentów ale i atutów. Można się poczuć bardziej kobieco.
Pozdrawiam
-
2009/11/05 16:29:07
dziękuję (ze cie nie zmęczyła)!!!
choć z tymi skąpymi strojami to jest trochę inaczej tu u nas na wyspie - ściśle muzułmańskiej przecież...
poza tym masz stuprocentowa racje - świadomość (wszechobecność) ciała wzrasta!
pozdrawiam :)
ew