z zanzibaru i jeszcze skądś
Blog > Komentarze do wpisu

kuuurwaaaaaaaa

i znowu strach przed lataniem - od wczoraj poszukujemy tanich biletow na sierpniowe wakacje w polen. nasz quatar airlines kosztuje o dwa tysiace za duzo, a o klm, BA czy chyba nie mozemy marzyc. hasbend przy pomocy pana z biura flyexpress znalazl turkish airlines i zaczelam goraczkowo grzebac w necie, zeby sprawdzic poziom bezpieczenstwa w TA. czulam, ze bedzie nie za bardzo i rzeczywiscie, moj poziom (panicznego) leku przed lataniem jest wprost proporcjonalny do (niskiego) poziomu bezpieczenstwa linii z istambulu. wiem, ze raczej (!) nic sie nie wydarzy i wiem, ze wiecej ludzi ginie w samochodach niz w samolotach, ale boje sie strasznie i nie moge tego strachu pokonac. doniesienia prasowe na temat TA i ich katastrof wylaly mi sie z komputera - wylaly sie w dodatku rownolegle z zapisem z czarnych skrzynek tupolewa, ktore przeczytalam (ponad 20 stron) i ktore koncza sie dramatycznym krzykiem: kuurwaaaaaaaaaaa...

 

 

poniedziałek, 07 czerwca 2010, listyzpodrozy
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/06/07 14:01:18
oj, faktycznie masz problem, strach, kiedy się zagnieździ, jest jak pijak w pubie, pożytku z niego żadnego, a wyrzucić się nie da
-
2010/06/07 18:02:49
a moze kenijskie z przesiadka w london? Dla odmiany....
pozdrowka z Sieradza gdzie obecnie lacze sie darmowo z siecia z parku na alejkach kochana! takie czasy!!!
-
Gość: gosiaherc, ip68-101-254-151.sd.sd.cox.net
2010/06/07 23:08:15
mi sie co roku slabo robi jak szukam biletow do Polski. Ja sie boje latania bez wzgledu na to jakimi liniami, chociaz po tym jak przetrwalam latanie z dwulatkiem z Japoni przez Tajwan, Abu Dhabi i Wieden do Polski to juz mi nic nie powinno byc straszne :)
Pozdrawiam goraco
-
2010/06/08 12:44:07
uderzyło mnie to, że z otchłani, de profundis, wrzeszczy się najbanalniejsze przekleństwo: to mocne słowo na k, to słowo z wibrującym r, to słowo, którym obrzucamy nielubiane kobiety, kobiety, którymi gardzimy albo które nam zrobiły krzywdę. i w obliczu gwałtownej śmierci "kurwa" (obok: "boże, ratuj") jest jednym z niewielu słów, jakie wypowiadamy....
ps.
ale mam się bać tych Turkish Airlines czy nie? bo na przykład Britisha albo Lufthansy bym się tak nie bała...
-
Gość: TaTa, bug211.internetdsl.tpnet.pl
2010/06/08 14:27:43
Nie bój się. Wiesz coś o przeznaczeniu?... No. A teraz poczytaj.
www.polishexpress.co.uk/inc/print.php?typ=art&id=347
-
2010/06/08 22:07:59
nie bać się nic! mówię nie bać się, nie myśleć o strachu.
Jaka ja mądra jestem:-)
-
Gość: go, public6976.xdsl.centertel.pl
2010/06/09 08:20:23
nie bać się. spróbuj jeszcze Swissa, jak my lecieliśmy miał dobrą cenę, dużo lepszą niż BA. I wtedy lądujecie w Wawie i my Was odbieramy :) Albo możecie cos zakombinować z przesiadką i wylądować ostatecznie w Posen, tak Magda i Józef mówili, bo tak latali (albo brat Magdy).
p.s. właśnie paczka do Was leci :)
-
Gość: Daranka, 41.223.4.3*
2010/06/09 12:49:10
Spróbuj Egypt Air, są w miarę tanie i bezpieczne. Nie powiem nie bój się, bo sama się trochę boję, a krzyk "kuuurwaaa" wydobywa się z mych ust nie tyleż w sprawach ostatecznych (Boże broń), co w sytuacjach dnia codziennego, gdy kłócę się z moim wybrankiem. Ech, babski los.
Poza tym serdecznie Cię pozdrawiam i ściskam mocno, my do Polski lecimy 4 sierpnia, zostajemy na trzy noce w Kairze i dolatujemy do Frankfurtu 7 sierpnia. A z Frankfurtu to jeszcze nie wiemy jak? Może ktoś po nas przyjedzie samochodem, a może autokarem pojedziemy.
Agnieszka
-
2010/06/10 10:06:55
Jak chcesz, przyjrzę się uważnie tureckim liniom lotniczym na stambulskim lotnisku.
Nie bój się - naprawdę to najbezpieczniejszy środek transportu. Tyle znajduje się informacji o katastrofach, bo są bardziej - hm - spektakularne i nieodwołalne.
Myślę, że ja też krzyczałabym kuuurwaaaaaaa w takiej sytuacji. Nad wymową okrzyku też się zastanawiałam.
W sierpniu już będę tzw. mężatką. Bosz, jakie brzydkie słowo.

Ściskam Cię Ew - uspokój obawy...!
j
-
Gość: mania, afhz166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/10 18:17:31
Hm, rozmawiałyśmy 10 kwietnia tego roku na ten temat, prawda? I jeszcze przed Twoim wylotem z Berlina, mocno opóźnionym z powodu pyłów wulkanicznych. Przypomnę Twoje słowa: 'wiesz, Mania, nie na darmo ciebie tam wybrali do pracy. Jesteś w stanie uspokoić największych tchórzy. Masz już to we krwi.' Nie będę się więc powtarzać, kochana :) Co do ilości wypadków: co ma powiedzieć biedny AirFrance?... europejska w końcu, bardzo dobra linia, która ostatnio przechodzi niezły kryzys... Niczego się nie bój, sprawdź sobie w necie jaką Turcy mają flotę. Wydaje mi się, że są ok - i trzeba nam w to wierzyć. Może stambułska obsługa naziemna przychodzi trochę zaspana i znużona upałem, z lekko zaropiałym oczkiem, ale to ci, co odprawiają, a nie prowadzą samolot czy pracują w hangarach. A tak na serio: dawaj, Ewa, nie marudź, bierz przykład z Nowaka! Poczekamy na Ciebie.
-
Gość: madrugada, 41.78.1.20*
2010/06/11 18:06:56
jako że madrugadę mogę pisać tylko w recepcji sunshine - a bywam w niej zbyt rzadko - postanowiłam tymczasowo (?) przenieść się tutaj:
fewislandviews.blogspot.com/

żeby móc pisać w domu- wtedy, kiedy chcę, a nie wtedy, kiedy muszę...
ew
-
2010/07/05 09:13:26
Czy ceremonia, rytuał unyago ma coś wspólnego z wycinaniem części górnych narządów rodnych? Czy jest tylko w sferze duchowej, muzycznej, itp.
Proszę o odpowiedź na maila, bo mogę zgubić miejsce z odpowiedzią w tak bogatym blogu. fotozapiski@gmail.com Dziękuję i pozdrawiam, Janina