z zanzibaru i jeszcze skądś

Wpisy z tagiem: nungwi music

sobota, 02 stycznia 2010

wiecej zdjec tu:)

oj, mielismy szczescie w tym (tamtym) roku - bo i wigilia byla wspaniala, i pierwszy dzien swiat niczego sobie, a wieczor drugiego to juz wgle - glownie za sprawa niejakiego arnona. arnon, zwabiony cudownymi i autentycznymi opowiesciami  o legendarnym bru, nungwijskim ojcu wergiliuszu, ktory ochoczo przygarnia muzykow, nurkow, obiezyswiatow i wszelkiej masci wyrzutkow spolecznych, przyszedl do niego do domu. wzial gitare i zaczal grac i spiewac tak, jak jeszcze w nungwi nie grano i nie spiewano. dolaczyly do niego m.in. polskie chlopaki - judoka jozef z dar es salaam na perkusji oraz zanzibarski kazik basista (obaj na zdjeciu). zregenerowany popoludniowa drzemka kajtek aktywnie uczestniczyl w jam session i pierwszy raz w zyciu zasiadl za perkusja, co jako dumna matka musze odnotowac. na marginesie dodam tez, ze tego swiatecznego wieczoru postanowilam (nie bez przyczyny) zerwac z piciem napojow wyskokowych i paleniem wszystkiego - od mostow i rekopisow po papierosy, drumy lighty i inne zielone czy czekoladowe specjaly... tak mi dopomoz, silna wolo.

08:14, listyzpodrozy
Link Komentarze (3) »